Syneczku — Echo Podziemia
Sing "Syneczku" by Echo Podziemia on SingArena karaoke.

About this song
Syneczku is a Rap song by Echo Podziemia in Polish. Available for karaoke and streaming on SingArena.
- Genre: Rap
- Language: Polish
- Released: 2026-07-28
- Lyrics written by: Lyrics: Tomasz Szabla · Music: Suno AI
How to sing this song
Open the karaoke player to start singing with synchronized lyrics. Your voice is scored on pitch and timing in real time, and your performance can be saved to your profile or shared with friends.
Lyrics
Lyrics by Lyrics: Tomasz Szabla · Music: Suno AI — original work published by the rights holder.
Syneczku, nikt cię nie pytał, czy chcesz dorosnąć tak szybko. Wejść w ten ciężki gest. Wyhaftowali smutek w oczach, zanim zdążyłeś się bać. Malowali ci świat kolorem, którego nie chciałeś znać. Nauczyli cię ziemi na pamięć, każdej pękniętej płyty. Nim poznałeś miłość, poznałeś strach, limity, wstyd. Wyzbyty biegłeś przez dni podarte jak zdjęcia w starej szufladzie. W oczach ci rosła siła, choć nikt jej nie chciał w tym wieku. Nikt cię nie pytał. Gotowy. Po prostu pchnęli w mrok. Musiałeś iść, bo świat nie czekał na twój wolny krok. Syneczku, kto ci zabrał dzieciństwo w środku nocy? Kto nauczył cię trzymać mocno to, czego nikt nie chce w dłoni? Nie płacz już, chociaż wiem, że masz prawo, bo ten mars, co gra w tobie, gra dalej. Mimo wszystko. Na przekór. Odchowali cię w ciemności. Wyuczyli cię strachu, żebyś wiedział, jak ciężko nosić coś, co przerasta cię z zamachu. Może to nie była wojna. Może to było życie. Ból, gdy dorastasz za szybko boli tak samo. Po cichu, skrycie. Każdy z nas ma swój front, swoją ciemną ulicę, gdzie musiał wyjść za wcześnie. Nauczyć się walczyć, nie liczyć. Nieważne, czy to kula, czy pęknięte gdzieś serce. Ważne, że przeżyłeś to sam. To twoje zwycięstwo, twoje piekło i niebo w jednym miejscu. Syneczku, kto ci zabrał dzieciństwo w środku nocy? Kto nauczył cię trzymać mocno to, czego nikt nie chce w dłoni? Nie płacz już, chociaż wiem, że masz prawo, bo ten mars, co gra w tobie, gra dalej. Mimo wszystko. Na przekór. Czy to była kula? Czy to serce pękło? Nieważne już synku. Ważne, że wciąż idziesz. Że dźwigasz to sam. Ten marsz nie musi być końcem. Może być początkiem. Może być bitem, na którym zbudujesz coś swego bez wątku. Syneczku, kto ci zabrał dzieciństwo w środku nocy? Dziś sam decydujesz, co zrobisz z tą mocą. Nie płacz już, choć wiem, że masz prawo, bo ten mars, co gra w tobie, może zagrać na nowo. Syneczku, ten mars jeszcze się nie