Kayah szczerze o hejcie i cenie sławy: "Ty komunistyczna menelico"
By SingArena Editorial · · Artist Update

https://flickr.com/photos/96799800@N07/ / Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)
W autorskim podcaście "Kayah zaprasza" w RMF Classic artystka opowiedziała o bezwzględnym hejcie, ocenianiu wyglądu i natarczywości fotoreporterów, które przez lata odbierały jej prywatność.
Kayah o ciemnych stronach popularności
Kayah, jedna z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej, po raz kolejny udowodniła, że nie boi się mówić o trudnych tematach. W autorskim podcaście "Kayah zaprasza", emitowanym na antenie RMF Classic, artystka podzieliła się niezwykle osobistą refleksją na temat ceny, jaką płaci za wieloletnią obecność w show-biznesie. Zamiast skupiać się na sukcesach, postanowiła opowiedzieć o hejcie, ocenianiu wyglądu i ciągłym braku prywatności.
– Jestem po sezonie festiwali muzycznych, gdzie okazuje się, że w ogóle nie jest ważne, jak śpiewasz, jak interpretujesz, ile wnosisz energii, jaki masz kontakt z publicznością. Ważne jest, co masz na sobie, czy przytyłaś, czy schudłaś, czy starzejesz się z godnością i czy jesteś odporna na komentarze – przyznała wokalistka.
To gorzka konstatacja, biorąc pod uwagę, że Kayah od dekad należy do ścisłej czołówki rodzimych wykonawców. Jej utwory, takie jak "Fleciki", "Na językach" czy "Supermenka", na stałe wpisały się w kanon polskiej piosenki i łączą kolejne pokolenia słuchaczy. Popularność ma jednak również swoją mroczną stronę.
Hejt, który nie zna granic
Artystka nie kryła, że komentarze, z którymi mierzy się w mediach społecznościowych, daleko wykraczają poza konstruktywną krytykę. – Czytam na swoim Facebooku: "Ty komunistyczna menelico" – zdradziła.
Najbardziej uderzający jest jednak nie sam wpis, a tożsamość jego autora. – Czasami sprawdzam, czy to bot albo troll. Wchodzę na profil i okazuje się, że to prawdziwa osoba. Starsza ode mnie kobieta, która ma swoją historię, zdjęcia. Żywy człowiek. Jak ktoś, kto mnie nie zna, może bez poczucia zażenowania i odpowiedzialności pisać coś takiego? Przecież jestem też matką. To może ranić moje dziecko – mówiła.
Mimo wieloletniego doświadczenia scenicznego, Kayah przyznaje, że nie da się w pełni uodpornić na tego typu zjawiska. – Pytanie, czy można się w ogóle impregnować na takie zjawiska, nawet będąc tyle lat na scenie co ja? Szczerze mówiąc, nie bardzo – wyznała.
Paparazzi i utracona prywatność
Brak anonimowości i natarczywość mediów plotkarskich towarzyszą gwieździe od lat. W podcaście Kayah wróciła wspomnieniami do czasów, gdy każdy jej krok był śledzony przez fotoreporterów, co drastycznie odbijało się na jej codziennym życiu i relacjach z bliskimi.
– Robiono mi z ukrycia zdjęcia, kiedy jadłam, potem je sprzedawano. Nie mogłam normalnie pojechać na wakacje czy wyjść na basen, bo komentowano, jaka jestem gruba, brzydka czy stara. Musiałam długo ukrywać mój związek romantyczny, żeby mój partner mógł być postrzegany nie jako mój partner, tylko jako zdolny muzyk. Fotoreporterzy wisieli przed moją furtką, jeździli za samochodem, kiedy odwoziłam syna do szkoły. To było okropne – mówiła.
Te słowa brzmią szczególnie mocno w kontekście jej artystycznej drogi. Zadebiutowała fonograficznie w 1986 roku, śpiewając gościnnie w przeboju "Mówię ci, że…" grupy Tilt, a dwa lata później wydała solowy singiel "Córeczko". Przełomem okazał się jednak album "Kamień" z 1995 roku – jej pierwsze w pełni autorskie dzieło, które przyniosło ogólnopolską rozpoznawalność.
Od "Kamienia" do "Transoriental Orchestra"
Kayah konsekwentnie budowała swoją pozycję na polskiej scenie muzycznej, nie bojąc się artystycznych eksperymentów. Jej dyskografia obejmuje tak różnorodne projekty, jak album "Zebra" (1997), wspólny krążek z Goranem Bregoviciem "Kayah i Bregović" (1999), "JakaJaKayah" (2000), "Stereo typ" (2003) czy "Skała" (2009).
Artystka sięgała również po formuły akustyczne i kameralne, czego dowodem są "MTV Unplugged" (2007) oraz "Kayah & Royal Quartet" (2010) nagrany z Royal String Quartet. W 2013 roku zaskoczyła fanów projektem "Transoriental Orchestra", a trzy lata później wydała świąteczny album "Gdy pada śnieg".
Jej osiągnięcia zostały wielokrotnie docenione. Kayah ma na koncie osiem Fryderyków, Złotą Superjedynkę oraz sześć Superjedynek zdobytych na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Trzy jej albumy dotarły na szczyt listy najchętniej kupowanych płyt w Polsce, a za sprzedaż otrzymała jedną diamentową, jedną potrójnie platynową, dwie podwójnie platynowe, pięć platynowych i osiem złotych płyt.
Artystka, matka, filantropka
Kayah od lat angażuje się również w działalność społeczną i charytatywną. Jest ambasadorką Światowego Funduszu na rzecz Przyrody (WWF) oraz członkinią Rady Polskiej Fundacji Muzycznej. Współtworzyła też wytwórnię płytową Kayax. W 2025 roku zajęła 18. miejsce w rankingu "100 najcenniejszych kobiecych marek osobistych w Polsce" według redakcji "Forbes Women".
Jej szczera wypowiedź w podcaście to ważny głos w debacie o hejcie i granicach prywatności osób publicznych. Kayah przypomina, że za każdym scenicznym wizerunkiem stoi człowiek – z własnymi emocjami, rodziną i prawem do spokoju. Historia artystki pokazuje, że nawet najbardziej utytułowani twórcy nie są odporni na bezmyślną nienawiść, a cena sławy bywa znacznie wyższa, niż mogłoby się wydawać.
Tags: Kayah, hejt, podcast, polska scena muzyczna, prywatność, PL MUSIC