Powrót po burzy
Polska scena muzyczna od kilku tygodni żyje doniesieniami o powrocie Maty. 22-letni raper z Krakowa, który w 2019 roku szturmem podbił serca młodzieży hitem „Patointeligencja”, przeżywa obecnie kolejny zwrot w karierze. Po wydaniu w 2022 roku ambitnego, ale i kontrowersyjnego albumu „Mata”, artysta spotkał się z mieszanymi recenzjami. Część krytyków zarzucała mu brak rozwoju, inni bronili go jako artysty poszukującego nowych środków wyrazu. Teraz Mata odpowiada.
Nowy singiel – więcej niż muzyka
Choć od premiery ostatniego studyjnego krążka minęło już kilkanaście miesięcy, Mata nie próżnował. W sieci pojawił się tajemniczy, trwający zaledwie 30 sekund filmik, na którym widać rapera siedzącego w nagim, sterylnym pomieszczeniu. W tle słychać elektroniczny, niepokojący beat. Do nagrania dołączono tylko jeden wpis: „Czas na reset. 04.11.” – co fani natychmiast zinterpretowali jako datę premiery nowego singla.
Utwór zatytułowany „Zimny Okład” (nawiązujący do modnych ostatnio terapii zimnem) to muzyczne zaskoczenie. Zamiast typowych, tanecznych bitów i przerysowanych metafor, dostajemy hip-hopowy, ale refleksyjny kawałek o presji sławy, trudzie dorastania pod czujnym okiem mediów i tęsknocie za anonimowością. W refrenie Mata rapuje: „Trzydzieści minut w chłodzie, żeby oczyścić głowę / Bo w tym cyrku każdy chce mojej zguby, a ja wciąż jestem sobą”.
Album, który ma być „oczyszczeniem”
Wkrótce po premierze singla, Mata udzielił pierwszego od roku wywiadu kanałowi „Popkiller”. W szczerej rozmowie przyznał, że ostatnie dwa lata były dla niego trudne. „Czułem się jak pies, którego ciągle wyprowadza się na smyczy. Wszyscy chcieli ode mnie treści, kontrowersji, featu. A ja chciałem po prostu pobyć z ludźmi, których kocham” – mówił wyraźnie wzruszony.
Raper zapowiedział także, że prace nad nowym albumem są już na ukończeniu. „To będzie płyta totalnie inna niż wszystko, co zrobiłem do tej pory. Żadnego patrzenia w statystyki. Chcę zrobić coś, co zostanie ze mną i ze słuchaczami na dłużej. Coś, co będzie jak wierny pies – lojalne i prawdziwe” – podkreślił, używając metafory, która zaskoczyła nawet jego najwierniejszych fanów.
Koszt sławy i co dalej?
Mata otwarcie mówi też o finansowym aspekcie swojej kariery. Choć według doniesień branżowych jego majątek szacuje się na kilka milionów złotych, artysta przyznaje, że utrzymanie obecnego poziomu produkcji i zespołu jest kosztowne. „Ludzie myślą, że tylko zgarniam hajs. Prawda jest taka, że każdy feating, każdy klip, każda sesja w studio to jak pakowanie plecaka na wyprawę – trzeba wiedzieć, co jest ci potrzebne, a co tylko obciąża. Ja za dużo rzeczy ze sobą targałem” – komentuje z charakterystyczną dla siebie przenikliwością.
Zaplanowane daty i nadchodzące trasy
Krótko po wywiadzie, oficjalny profil Maty na Instagramie opublikował grafikę z nadchodzącymi wydarzeniami. Już w grudniu tego roku raper ma wyruszyć w ogólnopolską trasę koncertową pod hasłem „Reset Tour”. Wśród potwierdzonych miast znalazły się Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań i Gdańsk. Bilety, jak informuje organizator, rozeszły się w przedsprzedaży w ciągu 48 godzin.
Czy nowy rozdział w karierze Maty okaże się tym, który na stałe zapisze go w historii polskiego rapu, czy też będzie jedynie chwilowym liftingiem wizerunku? Jedno jest pewne – artysta znów ma głos, a scena słucha go z uwagą.